Przedstawienie pt. Szkoła na wesoło

 

 

I. Charakterystyka: Spektakl w satyryczny i groteskowy sposób przedstawia jeden dzień w szkole w formie kilku scenek, urozmaiconych muzyką. Scenariusz obejmuje charakterystyczne dla szkoły epizody, tj.: wejście do szkoły, lekcję języka polskiego, lekcję Wf-u i języka angielskiego, szkolną przerwę, lekcję historii i wyjście ze szkoły. Dużą rolę odgrywa w nim muzyka, która uzupełnia bądź wzbogaca akcję i jest zharmonizowana z dialogami.

Wykorzystanie scenariusza tego przedstawienia jest szerokie, np. w czasie Dnia Edukacji, Dnia Patrona (Dnia Szkoły), otrzęsin, pożegnania maturzystów, czy jako program artystyczny na studniówce w szkole ponadgimnazjalnej
i gimnazjum.

Kompozycja jest autorska, jedynie w tworzeniu dialogów lekcji języka polskiego  i historii skorzystano z  przedstawień kabaretowych.

 

II. Scenografia: atrapa drzwi do szkoły z napisem SZKOŁA (z lewej strony), biurko, ławki, krzesła, mapa Polski (z prawej strony).

 

III. Rekwizyty: dzwonek, gwizdek, ściągi, gazeta, wskaźnik

 

IV. Osoby: Nauczyciel j. polskiego, Nauczyciel historii, Nauczyciel

Wf-u, Sprzątaczka, Uczeń I (Nowaczka), Uczeń II (Kowalska), Uczeń IV (Kociuba), Uczeń V (Maciaszczyk), Uczeń VI (Martunia), Uczeń VII.

 

V. Muzyka: Puff Diddy „Come with me”, muzyka z filmu „Goldeneye”, muzyka z filmu „Z archiwum X”, Sting Muurini „Fielst of gold”, Elektryczne Gitary „Wszyscy mamy źle w głowach”, „Dzieci ze szkoły wybiegły...”

 

 

VI. Scenariusz ogólny:

1.     Scenka wejścia do szkoły. (pantomima, muzyka: Puff Diddy „Come with me”)

2.     Scenka lekcji języka polskiego.

3.     Scenka lekcji Wf-u i lekcji j. angielskiego (pantomima, muzyka: Sting Muurini „Fielst of gold”)

4.     Przerwa.

5.     Scenka lekcji historii.

6.     Scenka wyjścia ze szkoły. (muzyka Elektryczne Gitary „Dzieci ze szkoły wybiegły”)

 

VII. Scenariusz szczegółowy:

 

1.     Scenka wejścia do szkoły.

 

Muzyka Puff Diddy „Come with me”, z drzwi z napisem szkoła wychodzi sprzątaczka (peruka, staroświecki strój) i zamiata, tańcząc do muzyki. Z boku wychodzą pojedynczo wszyscy występujący i wchodzą do szkoły. Nauczycieli sprzątaczka wita uprzejmie się kłaniając, natomiast uczniów przegania miotłą.

 

Sprzątaczka przechodzi przez scenę dzwoniąc dzwonkiem (ściszenie muzyki).

 

Gdy sprzątaczka znika w drzwiach, z prawej strony równocześnie wychodzą Uczeń I (Nowaczka) i Uczeń II (Kowalska) i siadają w ławkach.

 

2. Scenka : Lekcja języka polskiego: Uczeń I, Uczeń II, Nauczyciel

 

Uczeń I: Co teraz mamy?

Uczeń II: Polski.

Uczeń I: Coo? A co było na zadanie?

Uczeń II: Przeczytać „Chłopów”.

Uczeń I: Chłopów to ja widzę na co dzień, nie muszę czytać.

Uczeń II: Ale to powieść polskiego noblisty – Reymonta.

Pojawia się nauczycielka, idzie powoli, ociężale.

Uczniowie: (wstają i mówią zaciągając) Dzieeń doobry Paani.

Uczeń I: Pani! Stara jak cholera, nie wiem czy słyszałaś, chłopaki z drugiej klasy mówili, że ona ma już prawie 30 lat.

Uczeń II: Ojej, co ty? Takie stare to jeszcze żyją?

Nauczyciel: Nowaczka.

Uczeń I: Obecna.

Nauczyciel: Kowalska.

Uczeń II: Jestem.

Nauczyciel: Noo Nowaczka, omów treść lektury, którą przeczytałaś na dzisiaj.

Uczeń I: (cicho do Ucznia II) Podpowiadaj mi.

Uczeń II: (cicho) Nie dosłyszałam pytania.

Uczeń I: (powtarza głośno) Nie dosłyszałam pytania.

Nauczyciel: Co wiesz o Borynie?

Uczeń I: Więc, co wiem o Borynie.

Uczeń II: (cicho) Boryna.

Uczeń I: Boryna...

Uczeń II: Boryna w powieści.

Uczeń I: Boryna w swojej powieści.

Nauczyciel: Źle!

Uczeń I: Nie? Przepraszam, Boryna w swoim wierszu...

Uczeń II: (cicho) Coś ty zgłupiała?

Uczeń I: (powtarza) Coś ty zgłupiała?

Nauczyciel: Ja??? Wypraszam sobie!

Uczeń I: (do Ucznia II) No przestań mi podpowiadać, (do nauczyciela) ja wiem tylko nie mogę się skupić.

Uczeń II: Że ja podpowiadam? Od początku lekcji ust nie zdążyłam otworzyć. Pewnie ktoś z tyłu podpowiada.

Uczeń I: (ogląda się do tyłu) Jak z tyłu?

Nauczyciel: Przecież wy w ostatniej ławce siedzicie.

Uczeń II: Trzeba było nas nie sadzać do ostatniej ławki.

Nauczyciel: Masz jeszcze coś do powiedzenia.

Uczeń I: No więc...jak już nadmieniłam Boryna w swojej sztuce teatralnej.

Nauczyciel: (chwyta się za głowę) Nie.

Uczeń I: Znaczy się przepraszam. Ja wiem, ale nie mogę się skupić, gdyż na lekcji Wf-u zostałam uderzona piłką lekarską, a ta piłka normalnie nie leczy, tylko kaleczy. (kontynuuje) Boryna jest to postać z powieści...

Uczeń II: „Chłopi”.

Uczeń I: Chłopi ją często czytają.

Uczeń II: Co ty mówisz!

Uczeń I: A o czym to jest? (zwraca się do ucznia II)

Uczeń II: (coś szepcze jej do ucha)

Uczeń I: Aha, o chłopach, tam występuje Kargul i Pawlak, co tak śmiesznie gadają.

Uczeń II: Nie! (coś jej szepcze)

Uczeń I: Aha...Boryna. Boryna jest to postać z powieści, a tytuł „Chłopi”
i Boryna zdradzała   z Antkiem swojego męża.

Uczeń II: Nie!

Uczeń I: Znaczy nie swojego męża, a czyjego męża?

Uczeń II: To był chłop.

Uczeń I: A co z babą miała zdradzać?

Uczeń II: Boryna to był chłop.

Uczeń I: Ach! Boryna. Ja nie dosłyszałam pytania. Boryna to oczywiście był chłop, ale się tak śmiesznie nazywał. I on trudnił się...(ciszej) Czym się trudnił?

Uczeń II: Był kułakiem.

Uczeń I: I on bił kujakiem tych chłopów.

Nauczyciel: O rany, nie wytrzymam!

Uczeń I: To znaczy nie wszystkich, tylko tych biedniejszych, bo ci bogatsi byli za grubi i się nie przewracali.

Nauczyciel: Siadaj. Pała.

Uczeń I: Coo? To jak ja mam zdać do następnej klasy, jak mi pani ciągle pały stawia? Sama je sobie stawiam, czy co?! Sama jesteś Boryna. (siada)

Nauczyciel: Teraz ty Kowalska, co wiesz o „Chłopach”?

Uczeń II: (wstaje i mówi bardzo szybko) Otóż jedną z głównych powieści W.S. Reymonta pt. „Chłopi” jest postać  gospodarza Boryny, bogatego wdowca, który poślubił młodą i piękną Jagnę. Charakteryzuje się on wrażliwością na krzywdy prostego ludu wiejskiego, ciemiężonego nie tylko przez panów, ale też przez zaborców. Jak pani chce to ja mogę jeszcze tak długo.

Nauczyciel: Nie trzeba. Dziękuję. Ocena bdb.

Uczeń II: Ocena, którą dzisiaj otrzymałam motywuje mnie do dalszej, systematycznej pracy. (siada)

Uczeń I: Ty kujonie.

Uczeń II: Co kujon. Tu jest wszystko napisane.

Uczeń I: To czemuś mi nie przeczytała?

Uczeń II: Leżało, trzeba było sobie przeczytać.

Uczeń I: Ja nie umiem czytać z takiej wysokości.

Uczeń II: To jedź w Tatry na naukę czytania.

Nauczyciel: Z kogo się śmiejecie?

Uczeń I: Ja się wcale nie śmieję, ja mam tylko taką twarz.

Nauczyciel: No, tym razem ci daruję. Kowalska, co było na zadanie?

Uczeń II: (wstaje) Otóż uczniowie naszej klasy mieli na zadanie zastanowić się nad problemem trafnie sformułowanym przez Panią profesor, na pozór prostym, ale przepełnionym głębokim humanitaryzmem, to jest „Zastanów się kim chciałabyś zostać?” Otóż ja chciałabym zostać..., ale może koleżanka się wyciągnie.

Uczeń I: (wstaje) Ja? Ja już byłam dzisiaj pytana, otrzymałam oceną taką jak zawsze
i czuję się usatysfakcjonowana.

Nauczyciel: Nie masz zadania?

Uczeń I: Znaczy się zastanawiałam się, gdyż to było na zadanie, kim chciałabym zostać (nerwowo) No kim chciałabym zostać Matko Święta.

Uczeń II: Powiem ci później, jak sama będę wiedziała

Uczeń I: Znaczy się, ja wiem, chciałabym mieć jakiś zawód, mogłabym pracować w szkolnictwie, byłabym sprzątaczką,  przynajmniej lekcje byłyby krótsze.

Nauczyciel: Z literatury!

Uczeń I: Sprzątaczką z literatury? Co!

Nauczyciel : Jaką postacią z literatury chcesz być.

Uczeń I: (do ucznia II) A panem Tadeuszem mogę być?

Uczeń II: Możesz, ale ja bym nie była

Uczeń I: Czemu?

Uczeń II: To facet ! I z tymi mrówkami było zamieszanie

Uczeń I: No więc... (do nauczyciela) nie chciałabym zostać panem Tadeuszem, gdyż to był świńtuch i wyciągał Telimenie mrówki spod spódnicy. Ale najchętniej zostałabym Wojskim.

Nauczyciel: Pełnym zdaniem!

Uczeń I: Pełnym zdaniem to będzie. Najchętniej zostałabym wojskiem, ponieważ wojsko posiada duży, cętkowany, kręty oburącz róg...

Nauczyciel: Nie wytrzymam. Siadaj, pała.

Uczeń I: (siada) To już nawet wojskiem nie wolno zostać!? DO NATO nas przyjęli, a tu wojskiem nie można zostać.

Nauczyciel: Teraz ty Kowalska masz swoją szansę.

Uczeń II: (wstaje) Ja natomiast, jak każda rosnąca, myśląca dziewczyna  w  moim wieku chciałabym zostać prawdziwą, wykształconą, nowoczesną Europejką. W związku z tym chciałabym ukończyć szkołę średnią , następnie podjąć dalsza naukę na studiach  wyższych i po  czwartym roku pisać pracę magisterską, zdobyłabym tym samym niezbędne kwalifikacje do wykonywania zawodu. Na piątym roku poznać przystojnego mężczyznę i zostać pierwszą damą. 

 Uczeń I: Zgłupiałaś!?  Żoną prezydenta chcesz zostać, przecież on zarabia mniej niż burmistrz z Brzeska.

Uczeń II: Co Ty! Tak tylko się mówi

Uczeń I: A kim chciałabyś być ?

Uczeń II: A ja chciałabym właśnie zostać burmistrzem Brzeska.

Uczeń I: To czemuś jej nie powiedziała?

Uczeń II: Szkołę muszę skończyć.

Uczeń I: Coś dzwonka długo nie słychać. Może ja pójdę zobaczyć? Szmatę zmoczę przy okazji.

Uczeń II: A co do domu proszę pani?

Uczeń I: Do domu, do domu, ty lizusie.

Uczeń II: Świeć pysia ślepało.

Nauczyciel: Zapiszcie temat zadania: Rozwiń myśl „Takie będą Rzeczypospolitej losy...

Uczeń I: Wolniej! Rozwiń myśl ... dalej!  Takie będą ... dalej! rzeczy, rzeczy, co?

Uczeń II: Rzeczypospolitej.

Uczeń I: A co to jest?

Uczeń II: Takie zwyczajne rzeczy, za darmo.

Uczeń I: Aaaa. Takie będą rzeczypospolite ... dalej!

Nauczyciel: ...jakie ich młodzieży chowanie. Napisz na podstawie     przeczytanych lektur.

Uczeń I: Jakiś to durny temat jest!

Uczeń II: Wspaniały temat

Uczeń I: A o czym to jest?

Uczeń II: A co ostatnio czytałaś?

Uczeń I: Ja! Nie gazetę, tylko to takie drugie.

Uczeń II: Może jakąś książkę?

Uczeń I: O książkę

Uczeń II: No ...

Uczeń I: To się nazywało ... Jezus Maria

Uczeń II: Jezus Maria, nie znam takiej

Uczeń I: „Łysek z pokładu Idy”

Uczeń II: Przeczytałaś to?

Uczeń I: Tak

Uczeń II: Całe, do końca?

Uczeń I : Tak, do Idy.

Uczeń II: No, to jak przeczytałaś, to powiedz, ten Łysek to co on tam robi?

Uczeń I: No to ten Łysek był ślepy, ciągnął te wagoniki z urobkiem.

Uczeń II: W kopalni

Uczeń I: W kopalni

Uczeń II: No, a czy on wiedział dokąd te wagony ciągnie?

Uczeń I: Nie, no bo

Uczeń II: No, bo

Uczeń I: No, bo był ślepy.

Uczeń II: No i tak właśnie napisz, żeby młodzież wychować, żeby te wagony ciągnęła, chociaż ciągle nie wiadomo dokąd. (słychać dzwonek).

Uczeń I: Dzwonek! (pakują zeszyty i w pośpiechu wychodzą)

 

Przechodzi sprzątaczka j/w.

 

3. Scenka lekcji Wf-u (po lewej stronie) i j. angielskiego (po prawej stronie). Pantomima. Wg potrzeb, około 5 minut.

Muzyka: Sting Muurini „Fielst of gold”.

 

Prawa strona sceny: wbiegają na scenę Uczeń III i Uczeń IV z Nauczycielem Wf-u, w strojach sportowych i ćwiczą wg poleceń sygnalizowanych gwizdkiem, w bardzo szybkim tempie, nieporadnie, oszukując i unikając ćwiczeń, ale nadaremnie, nauczyciel wszystko zauważa i jest bezlitosny.

 

Lewa strona sceny: równocześnie pojawiają się Uczeń I i Uczeń II z zeszytami
i siadają w ławkach. Przychodzi Nauczyciel j. angielskiego z gazetą, gestami każe wyciągać kartki i zarządza kartkówkę. Pilnuje, czytając gazetę. Uczniowie próbują ściągać, Nauczyciel wszystkie próby zauważa, wyciąga ściągi z różnych miejsc, krzyczy, jedna ściąga to metrowa harmonijka, wyciągnięta powoli przez nauczyciela spod swetra ucznia.

 

         Przechodzi sprzątaczka w zabawny sposób i dzwonkiem sygnalizuje koniec lekcji. Wszyscy szybko wychodzą.

 

4. Przerwa. Muzyka: Elektryczne Gitary „Wszyscy mamy źle w głowach”

 

Wychodzą Uczeń III i Uczeń IV, suwając nogami. Uczeń V (Martunia, kujon) stoi z boku. (po 3 minutach ściszenie muzyki)

 

Uczeń III: Ale dał nam wcirę.

Uczeń IV: Dziś to się na nas wyżywał, ale jemu za to płacą.

Uczeń III: Z czachy mi dymi, a tu historia przed nami, ciekawe co dziś sorka wymyśli.

Uczeń IV: Ja wezmę enkę, bo dziś poleje się krew.

Uczeń V: Ja dzisiaj biorę nieprzygotowanie.

Uczeń IV: Ty nieprzygotowana? Ani mi się waż, bo pożałujesz!

Uczeń III: Ja spróbuję zwolnić się do ubikacji, może przejdzie.

Uczeń V: (wyciąga długą kanapkę z weki i mówi z przodu sceny oglądając się nerwowo do tyłu) Wyciągam me śniadanie, głodna niesłychanie, a tu patrzę, zbliża się ona.

Uczeń III: Daj gryza!

Uczeń V: To niehigieniczne. Bo zaraz wyjdę z siebie i stanę obok. (ucieka)

W tym czasie do ucznia IV, który udaje, że pali papierosa podchodzi Sprzątaczka i klepie go po ramieniu. Ten nie odwracając głowy do tyłu podaje jej papierosa i mówi:

Uczeń IV: Masz. Machnij sobie.

Sprzątaczka szarpie go za rękaw i krzyczy, wszyscy uciekają.

 

Sprzątaczka j/w.

 

5. Lekcja historii.

 

Muzyka z filmu „Archiwum X”. Wchodzi Nauczycielka historii, energicznie, wyciąga z teczki stos książek, albumów, kilka długopisów i układa na biurku. Ściszenie muzyki. Wchodzi Uczeń V, Uczeń IV rozwiesza mapę.

 

Nauczyciel: Proszę wchodzić do klasy, po dzwonku już jest. Dzień dobry Martuniu. Ty jak zwykle pierwsza, jak zwykle wzorowa. Witam Cię Maciaszczyk, co??? nie było czasu wcześniej tego zrobić? Wyjdź zza Polski i siadaj, a gdzie  Kociuba?

Uczeń III: Przepraszam za spóźnienie, w windzie się zawiesiłem.

Nauczyciel: Szkoda, że Cię odcięli. (sylabizując) Dzień dobry.

Uczniowie: (sylabizując) Dzień dobry.

Nauczyciel: Nie podlizujcie się, bo pytanie i tak Was nie ominie.

Uczeń IV: Proszę Panią ja chciałem wziąć kropkę.

Nauczyciel: A kopa byś nie chciał?

Uczeń IV: Ale proszę pani, miałem pogrzeb w rodzinie, ciocia z babcią umarły mi wraz.

Nauczyciel: Jak Ci ojciec i matka kipną to dam enkę, a teraz siadaj.

Uczeń V: podnosi rękę.

Nauczyciel: Martuniu opuść tą rękę. Popatrzcie to jest uczennica, że też się uchowała w tej hołocie, jedyna przygotowana. Otrzymujesz pięć. wpisuje do dziennika.

Uczeń III: Czy może mnie pani zwolnić do ubikacji?

Nauczyciel: Zwolnić? Chciałaby dusza do raju. A dlaczego to mnie nikt nie zwolni i muszę tu siedzieć, oprócz sobót i niedziel?

Uczeń III: Ale ja muszę. Mam chore nerki.

Nauczyciel: To zakładaj pampersa. Dobrze ?, a Maciaszczyk przeczyta nam swoje zadanie domowe.

Uczeń IV: Na zadanie domowe było napisać...yyy… wypracowanie na temat….

Nauczyciel: Na temat…

Uczeń IV: Znaczy się, ja mam proszę Pani, mam, ale mi zeszyt za windę wpadł,
a długopis pies z młodszym bratem zjedli.

Nauczyciel: Pała Maciaszczyk, mam nadzieję, że nie ostatnia na dzisiaj. Kociuba czytaj swoje zadanie.

Uczeń III: wstaje powoli i patrzy znacząco na Ucznia III.

Nauczyciel: Siadaj.

Uczeń III: Ale chwilunia, jak można dostać pałę za nic? Przecież ja nic nie powiedziałem.

Nauczyciel:   Proszę, wykaż się.

Uczeń III: Dobrze, zgadzam się z notą.

Uczeń V: podnosi rękę.

Nauczyciel: Martuniu, opuść tę rękę. Wiem, że masz zadanie domowe. Otrzymujesz pięć. Dobrze. I zapiszcie sobie teraz temat lekcji.

Uczeń IV: W zeszytach?

Nauczyciel: Nie, na czołach!!!

Uczeń III: Teee….!!!! piszą sobie na czołach.

Nauczyciel: Spokój!!! Temat lekcji to: „Dwudziestopięciolecie, czyli JUBILEUSZ NASZEJ SZKOŁY”.

Uczeń III: Jubileusz jakie „u”?

Nauczyciel: Maciaszczyk wstań!!! Maciaszszyk mówię do Ciebie wstań!!! Proszę bardzo „Kto był pierwszym dyrektorem naszej szkoły”?

Uczeń IV: Co??? Skąd ja mam to wiedzieć??? My nie mamy archeologii.

Nauczyciel: Maciaszyk to Ty nie wiesz, że to jest ciągle ten sam dyrektor???

Uczeń III: Uauu!…, jaki GINES.

Nauczyciel: Może chociaż imię pamiętasz?

Uczeń IV: Dyrektor ma na imię…yyy…Pan.

Uczeń III: No to ja przepraszam, czy to jest JUBILEUSZ SZKOŁY czy PANA  DYREKTORA???

Nauczyciel: To jest to samo Kociuba, to samo.

Uczeń III: No nie! Szkołę to My możemy obchodzić, no nie Kociuba”???

Uczeń IV: Noo, z daleka.

Uczeń III: Jak trzeba to jubileusz szkoły obejdę, ale Dyro mnie nie obchodzi.

Nauczyciel: Maciaszczyk, czy Ty w ogóle wiesz o czym my tutaj mówimy, czy Ty przynajmniej wiesz, gdzie urodził się Pan Dyrektor? Podejdź głąbie do mapy i pokazuj.

Uczeń IV: rozgląda się nerwowo.

Uczeń III: To jest to kolorowe z tyłu.

Nauczyciel: Ale ruchy głąbie, ruchy. Ile razy mam powtarzać, że stoi się bokiem do mapy. Pokaż, jakie to miasto, podpowiem Ci, że na „RZ”

Uczeń III: Żyrardów?

Uczeń II: Rzeszów, głąbie Rzeszów.

Nauczyciel: Pokazuj.

Uczeń IV: na mapie wskazuje na północy.

Nauczyciel: Tak, więc według Ciebie Rzeszów leży nad Morzem tak? Między Gdańskiem a Kołobrzegiem.

Uczeń II: Tak i koło wielkie.

Nauczyciel: Siadaj ośle, PAŁA!!! Kociuba to samo pytanie

Uczeń III: To kolega nie odpowiedział?

Nauczyciel: Kociuba jak nazywa się Pan Dyrektor?

Uczeń III: To będzie…

Nauczyciel: Całym zdaniem….

Uczeń III: Całym zdaniem to będzie - Leon Pryncypał.

Nauczyciel: Dobrze Kociuba, zaskoczyłeś mnie, otrzymujesz dobry.(wpisuje do dziennika).

Uczeń V: podnosi rękę.

Nauczyciel: Proszę Martuniu.

Uczeń V: wstaje Pani profesor, chciałabym wziąć dzisiaj nieprzygotowanie, gdyż z powodów ode mnie niezależnych nie przygotowałam się do lekcji.

Nauczyciel: zmieszany. Ponieważ jest zimno, wyciągnąć karteczki, rozgrzejemy się.

Uczniowie: Nieee, tylko nie dzisiaj.

Nauczyciel: Trzy pytanka i po bólu. (rozdaje kartki z pytaniami)

Uczniowie piszą, próbując ściągać, a nauczyciel co jakiś czas dopowiada.

Nauczyciel: Maciaszczyk, mam cię na końcu oka.

                    Co umiesz napisać poza imieniem i nazwiskiem?

                    Na następnej lekcji też zrobię wam niezapowiedzianą kartkówkę.

                    (zbiera kartki) Wstajemy, zrobić miejsce, zrobimy próbę przed        apelem z okazji jubileuszu naszej szkoły.          

Uczniowie: szybko przesuwają ławki, Nauczyciel bije wskaźnikiem w rękę, ustawia uczniów równo,a oni trzymając się za ręce śpiewają fałszując:

 

                   Nasza szkoła słynie od lat,

                   A pan dyrektor, to stary DZIAD!

Nauczycielka rzuca się na nich z wskaźnikiem, uczniowie uciekają w popłochu.

 

         Przechodzi sprzątaczka j/w.

 

7.     Wyjście ze szkoły. Muzyka: Elektryczne Gitary „Dzieci ze szkoły wybiegły wesoło”

 

Jako pierwsi wybiegają uczniowie, siadają na ławkach, udają, że coś piją, śmiecą, rzucając papierki. Podchodzi do nich szybko sprzątaczka, szarpie, bije szmatą, uciekają w popłochu. Wychodzą po kolei nauczyciele, sprzątaczka przymila się, kłania się im nisko. Idzie za nimi powoli, zmęczona.

 

KONIEC

 

                                                               Opracowała Bogusława Kopczyk